Eks-stały klient.
Gość
|
ENIGMA W BIELAWIE - BRAK SłóW - 2007/07/02 18:57
Byłem ostatnimi czasy ze znajomymi we wspomnianej restauracji i nie mogłem wyjść z podziwu, w jaki sposób właściciele podchodzą do klienta. Po smacznym obiedzie (przyznam, że strona kulinarna tego lokalu jest nie do zarzucenia, natomiast jesli chodzi o alkoholowe trunki-klapa, nic tam nie maja oprócz absolwenta) przyszła chwila na zapłacenie rachunku. I tu ZONK. Okazało się, że szefowa skasowała nas 100 PLN za tzw "przystrój", co oznaczało biały obrus i kilka zeschniętych kwiatków na stole. Co śmieszniejsze, byliśmy tam miesiąc wcześniej i przy tym samym wystroju nikt nie chciał od nas żadnych pieniędzy. Nie rozumiem - jak w miarę nowy lokal budujący swoją reputację w taki sposób podchodzi do klientów. Rozumiem jak by to był Bar u Krysi przy PKS-ie, ale nie restauracja, która ma w swoich zamiarach obsługę imprez firmowych itp. Może jeszcze płatne WC?-wtedy juz w ogóle nie rózniliby sie od PRL-owskich przybudówek z zimnym żarciem i krzyczącą babą zza lady: PIEROGI RUSKIE RAZ! Żenada!
|