|
O swoich Świętach Wielkanocnych opowiadają obcokrajowcy - pracownicy amerykańskiej firmy Pentair mającej fabrykę na terenie dzierżoniowskiej podstrefy ekonomicznej WSSE. Święta spędzą w swoim rodzinnym kraju, w gronie rodziny.
WOLFGANG WALDERICH (dyrektor, Niemiec z Pforzheim koło Karlsruhe):
Święta Wielkanocne - Ostern w Niemczech nie są tak wielkim przeżyciem, jak święta Bożego Narodzenia. Głównym symbolem świąt jest zając, który w wielkanocną niedzielę tuż po wschodzie słońca wbiega do domów, ogrodów i w uplecionych z trawy gniazdach zostawia jajka. Prezenty przygotowują rodzice w sobotę wieczorem lub niedzielę rano, a dzieci wierzą, że przyniósł je zajączek. W zabawie ich szukania biorą udział wszyscy, bez względu na wiek. Z dzieciństwa pamiętam zanikający już obecnie zwyczaj - w niedzielę palmową chowało się dwa jajka i precel, które trzeba było znaleźć. Kto ostatni się obudził tego dnia, był nazywany palmowym osiołkiem. Na świątecznym stole pojawia się baranek wielkanocny z ciasta i ugotowane oraz ozdobione jaja. Z okazji świąt dzieci mają w tym roku dwa tygodnie wolnego.
PAUL CLAUSS (kierownik produkcji, Francuz ze Strasburga):
Święta Wielkanocne, czyli Paques we Francji trwają cztery dni, mamy wtedy wolne od pracy. Najważniejszym dniem dla katolików jest Wielki Piątek. Dla nas to święta bardzo rodzinne, spotyka się cała rodzina, różne pokolenia zasiadają przy wspólnym stole. Zdarza się, że rodziny wyjeżdżają na krótkie wakacje na czass świąt. Paques łączy się z tradycją szukania czekoladowych jaj ukrytych w ogrodzie - w niedzielny poranek dzieci biegną do ogrodu, by odnaleźć niespodzianki. Innym zwyczajem jest wyplatanie koszy wiklinowych przez dzieci. Świąteczną potrawą jest udziec jagnięcy - un gigot d'agneau. Dekorujemy dom wiosennymi kwiatami - stawiamy je w wazonach na stołach i na parapetach okien. W oknach na gałązkach wieszamy ozdobione wydmuszki.
|