|
Mimo strzegących bezpieczeństwa ponad 100 ochroniarzy na terenie Reggae Dub Festiwal i 98 policjantów poza terenem imprezy jak co roku na Regałowisku doszło do kilku incydentów na tle kryminalnym.Niektórzy uczestnicy festiwalu wylądowali w szpitalu. Regałowiska, które odbywało się w Bielawie na OWW "Sudety" w dniach 23-25 sierpnia, oprócz zapewnionych przez organizatorów ochroniarzy, strzegło 76 funkcjonariuszy z KPP Dzierżoniów i 22 funkcjonariuszy z Pododziałów Zwartych Policji z Wrocławia.
Do patrolowania okolicy imprezy użyto 12 pojazdów patrolowych, które od godz. 18.00 do godz. 4.00 rano czuwały nad bezpieczeństwem na pobliskich ulicach. Jak poinformowała nas rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Dzierżoniowie asp. sztab. Anita Guzek, organizatorzy ani razu nie wezwali policji do pomocy w utrzymaniu porządku na terenie imprezy zamkniętej.
Doszło jednak do co najmniej jednej większej "zadymy" i to pierwszego dnia imprezy. Ucierpiał w niej m.in. jeden z naszych czytelników, który w efekcie trafił do szpitala. - W środę 22 sierpnia przed godziną 22.00 graliśmy sobie na bębnach na molo. Było nas około 15, w tym także dziewczyny. Zobaczyliśmy idącą na nas grupę pseudokibiców. To byli miejscowi chuligani. Dostałem butelką w głowę, potem zaczęli nas bić i kopać. Byli pod wpływem alkoholu - opowiada Waldek. - Widzieli to dwaj ochroniarze, którzy stali przy barierkach od strony molo. Nic nie zrobili. Uciekli. Dla mnie skończyło się to pociętą głową, ręką, palcami, dla kolegów złamanym nosem i złamaną szczęką. Dziewczyny też oberwały. Trudno powiedzieć, z jakiego powodu na nas napadli, ale pewnie miało to jakiś podtekst ideologiczny. Może nie podobała im się muzyka Boba Marleya? Dlatego nas pobili, a nasze bębny wrzucili do wody - relacjonuje. Policja ukarała około 20-osobową grupę pseudokibiców w wieku od 17 do 30 lat mandatami karnymi. 16-latka, który znalazł się w tej grupie, czeka postępowanie w Sądzie Rodzinnym i Nieletnich za zkłócanie ładu i porządku publicznego.
Dlaczego bili? - Bo nie lubimy brudasów - odpowiadali łysi zapytani o powód agresji przez naszą dziennikarkę obecną na imprezie. A przejawów tej agresji było sporo. Od wyzwisk, poprzez obcinanie żyletkami dredów, po bójki z użyciem noża włącznie, jak "chwalili" się skinheadzi.
Oprócz policji okoliczny teren patrolowali także strażnicy miejscy, straż celna i straż graniczna. Ujawnili 22 osoby posiadające środki odurzające głównie w postaci marihuany. Najwięcej miał przy sobie 31-letni mieszkaniec Siechnic, przy którym znaleziono około 3,6 grama "trawki". Wśród zatrzymanych za posiadanie narkotyków znaleźli się dwaj mieszkańcy Dzierżoniowa i jedna osoba z Bielawy. 27-letni bielawianin był pijany (1,8 promila) i miał przy sobie 0,32 g heroiny.
Pozytywnym zaskoczeniem może być natomiast fakt odnotowania podczas imprezy zaledwie dwóch kradzieży - telefonu komórkowego i radia CB z parkingu.
W rejonie OWW "Sudety" doszło również do jednej kolizji drogowej. 18-latek, kierowca opla corsy, uderzył w drzewo. Został ukarany mandatem karnym.
|