|
Strona 2 z 2
Katarzyna Wiszniewska i Magdalena Nowak
Kasia jest o 10 minut młodsza od swojej siostry bliźniaczki Magdy. Dziewczynki urodziły się w Dzierżoniowie jako bliźnięta dwujajowe. Była to wielka niespodzianka: - Nasza mama leczyła się hormonalnie, ponieważ nie mogła zajść w ciążę. Leczenie trwało bardzo długo, aż wreszcie się udało. Tylko nikt się nie spodziewał, że urodzimy się dwie - śmieje się młodsza z pary bliźniąt.
Ich życie od samego początku było inne niż rówieśników „pojedynczych". W wieku niemowlęcym mimo usilnych starań rozpoznania sióstr nikt nie był w stanie tego zrobić bezbłędnie. Pierwszym elementem, jaki różnił dziewczynki, był placek łysiny na głowie Kasi. - To był jedyny znak rozpoznawany. Nawet naszym rodzicom nie udawało się bez tego nas odróżnić. Potem było im prościej, pewne rysy twarzy zmieniały się i każda z nas zachowywała się inaczej. Rodzice dostają bzika na punkcie dwóch takich samych pociech, nieodłącznym elementem ich życia jest taki sam ubiór. To przyciąga uwagę nieznajomych, bo jest się czym podwójnie chwalić i wygląda naprawdę słodko, ale tylko do czasu. - Po pewnym czasie zdecydowałyśmy, że nadszedł czas na zmiany. Choć nastąpiło to dość późno, bo dopiero w szkole średniej. Ale nie zrobiłyśmy tego, żeby się od siebie odciąć tylko po prostu coś zmienić. Taki sam ubiór był dla nas czymś zupełnie naturalnym, ale z wiekiem wyrosłyśmy z tego - opowiadają siostry.
Kasia i Magda w Bielawie znane są ze swojej wieloletniej działalności muzycznej, zawsze śpiewały w przykościelnej scholi, grały na gitarze. Rzeczywistość zmusiła je do rozstania się ze sobą. Jako dorosłe kobiety, mężatki i matki, musiały mieć stałe zatrudnienie. Magdalena wyjechała do Wrocławia, gdzie uczy muzyki, a Katarzyna zajęła się czymś zupełnie innym - farmaceutyką. Podjęła pracę w jednej z bielawskich aptek. Ta rozłąka jest dla nich nie do wytrzymania. - Nie potrafimy żyć bez siebie. Ta miłośc i więź jest tak silna, że często nawet płaczemy, gdy za długo się nie widzimy. Czujemy, kiedy ta druga jest smutna i wtedy smucimy się obie.
(MM)
Justyna i Anna Sienkiewicz
5-letnie bliźniaczki z Dzierżoniowa jeszcze nie odczuwają tego, że życie obdarowało je tak niewiarygodnym podobieństwem. Choć widzą, jak wszyscy na nie patrzą, nie wiedzą jednak dlaczego.
Ta para bliźniąt urodziła się przez cesarskie cięcie, więc różnica czasu pomiędzy rodzeństwem w tym przypadku jest liczona w sekundach. Rodzice Justynki i Ani wiedzieli, że urodzą im się bliźnięta, więc przygotowania do narodzin tej dwójki maluchów trwały na kilka miesięcy przed ich urodzeniem. Jednak pewnych sytuacji nikt nie potrafił ani zaplanować wcześniej, ani też ich przewidzieć. - Kiedy dziewczynki były w wieku niemowlęcym ich rodzice musieli prowadzić zeszyt, w którym zapisywali, ile każda zjadła. To było niezbędne, bo zdarzały się pomyłki i albo Ania zjadała dwie porcje, a Justynka żadnej, albo na odwrót - opowiada ciocia dziewczynek.
One same zdziwiły się, kiedy je zapytałam, czy wiedzą, że są identyczne. - Nie proszę pani. To jest Ania, a ja jestem Justynka, jesteśmy przecież różne. Stwierdziły, gdy je pomyliłam. Rzeczywiście różnica pomiędzy tymi dwojaczkami jest. Jedna z nich jest wyższa, no i w dniu naszego spotkania miały różne kolory spinek do włosów. Tylko w ten sposób rozróżniłam je od siebie. Inny jest również charakter każdej z nich. To widać nawet teraz, gdy mają dopiero po pięć lat. Justynka jest spokojniejsza i bardziej cierpliwa, natomiast Ania to mały urwis, tak przynajmniej mówi o nich ciocia.
Bliźniaczki jak narazie nie wykorzystują swojego podobieństwa w codziennym życiu, bo jeszcze są na to za małe, ale mówią, że chciałyby to robić: - Jak będziemy duże, to się zamienimy, jak w tym filmie - mówią, uśmiechając się do siebie. Bo i wzorów takich psikusów było przecież wiele. Sławne bliźniaczki Olsen w niejednym filmie zamieniały się ze sobą przysparzając tym samym problemy swoim opiekunom. Ich ciocia ma nadzieję, że do takich sytuacji jednak nie dojdzie, bo dziewczynki to urodzone artystki. - Uwielbiają malować i rysować. Są bardzo mądre, ale kto wie co im kiedyś przyjdzie do głowy- zastanawia się.
(MM)
<< start < bliżej 1 2 dalej > koniec >>
|