|
Strona 2 z 2
Stara się pani spotykać z przedstawicielami różnych środowisk. Czy widać wśród nich jakieś znaczące zmiany, jeśli chodzi o barometr nastrojów prounijnych lub eurosceptycznych po wejściu do strefy Schengen?
Poszerzenie się strefy Schengen nie spowodowało wzrostu liczby wyjazdów, czy zalewu jakiegokolwiek rynku imigrantami zarobkowymi. Jedynie w polskiej prasie czytałam komentarze o niemieckich obawach przed przybyszami ze wschodu. To, że łatwiej nam przekraczać wewnętrzne granice Unii nie zmieniło zasad co do „otwartych" , czy „zamkniętych" jeszcze dla nas rynków pracy. Eurosceptycy są we wszystkich krajach Unii, a ponieważ ich wypowiedzi są ostre, media chętnie je cytują. Barometr nastojów anty unijnych w „starych" krajach członkowskich wychylił się wcześniej, po ostatnich dwóch rozszerzeniach (2004 r. i 2006 r.), kiedy do Unii weszło12, przeważnie biednych krajów. Wielu eurosceptyków jest też w „nowych" krajach, są równie głośni, choć używają innych argumentów.
Jak przekonać zwykłych obywateli, że sprawy, które toczą się w odległej dla niego Brukseli, i na które nie mają wpływu, dotyczą także ich? Czy jest to kwestia edukacji, kampanii informacyjnej, czy po prostu czasu? A może zupełnie czego innego?
Najbardziej brakuje informacji praktycznych dla zwykłych obywateli o możliwościach, jakie stwarza Unia np. w kwestii kształcenia się, zakładania własnej firmy, mikrokredytach, programach prospołecznych. Na mojej stronie internetowej http://www.lgeringer.pl/ zebrałam wiele przydatnych informacji, linków, adresów firm świadczących nieodpłatną pomoc w pozyskaniu unijnych funduszy. Dzisiaj znaczna część środków z Europejskiego Funduszu Społecznego nie trafia do obywateli poprzez np. stowarzyszenia, związki i inne organizacje pozarządowe, ale wydawana jest na sztampowe szkolenia, które bez praktyki niewiele dają. Bruksela wcale nie jest tak odległa i nic nie dzieje się tam bez naszego udziału, dlatego tak ważne jest aby nas reprezentowali prawdziwi fachowcy. Dzisiaj nie zawsze tak jest, nawet w kwestiach językowych, a przecież w rozmowach kuluarowych nie ma tłumaczy! W czerwcu 2009 r. odbędą się drugie w naszej historii wybory do Parlamentu Europejskiego. Mamy wpływ na to, kto będzie przez pięć lat nas reprezentować, w naszym imieniu negocjować, kto będzie stanowić prawo nas obowiązujące. Wybierzmy ekspertów, do których będziemy mieć zaufanie. To bardzo ważne szczególnie teraz, gdy Unia zamierza wprowadzić wiele nowych inicjatyw i zmian dotychczasowych polityk.
<< start < bliżej 1 2 dalej > koniec >>
|