|
W minioną sobotę 12 kwietnia, w dzierżoniowskiej hali Ośrodka Sportu i Rekreacji szczypiorniści Żagwi podejmowali u siebie radomską Politechnikę. Stawką tego meczu były nie tylko punkty, lecz także miejsce w tabeli, które mogło zapewnić gościom start na tym szczeblu rozgrywek w następnym sezonie. Tak się jednak nie stało, bowiem Żagiew po niefortunnych meczach w rundzie rewanżowej nareszcie odniosła zwycięstwo, pokonując wyżej sklasyfikowanych „politechników" różnicą aż jedenastu bramek i zachowując jeszcze szanse na pozostanie w I lidze.
Szanse są wciąż bardzo wielkie, bo do rozegrania pozostały im jeszcze trzy trudne mecze wyjazdowe, w których muszą walczyć o co najmniej dwa punkty. Mecz był trudny zwłaszcza w pierwszym kwadransie gry, gdy dochodziło do wzajemnej „wymiany ciosów".
Dopiero od stanu 9 - 9 podopieczni trenera Mirosława Saneckiego zaczęli uzyskiwać coraz bardziej widoczną przewagę bramkową. W tej fazie gry najwięcej do powiedzenia mieli skutecznie broniący Edward Madaliński oraz fantastycznie grający z kontry Ernest Jarosz i Andrzej Brygier, którzy determinacją i skutecznością w grze potwierdzili swoją klasę. Po meczu uradowany ze zwycięstwa kapitan Żagwi Przemysław Pancer powiedział: - Można powiedzieć, że pierwsze koty za płoty w tej rundzie mamy już chyba za sobą. Nam zawodnikom przykro jest, że zawiedliśmy kibiców, zwłaszcza po pierwszej rundzie rozgrywek, w której zdobyliśmy aż dwanaście punktów. Sądzę, że powodem naszych dotychczasowych porażek poniesionych w rundzie rewanżowej było zmęczenie. Po dzisiejszym zwycięstwie mam nadzieję, że w finiszowej końcówce rozgrywek także będziemy dominować, bo jeszcze brakuje nam dwóch punktów, żeby zapewnić sobie udział w kolejnym pierwszoligowym sezonie.
Nie mniej zadowolony z gry swoich podopiecznych i wyniku meczu był trener Żagwi Mirosław Sanecki: - Niezależnie od dzisiejszego wyniku, sytuacja naszego zespołu jest wciąż trudna. Cieszę się, że dzisiaj chłopcy zagrali bardziej skoncentrowani niż zazwyczaj i że potwierdzili swoją klasę. Szczególnie było to widoczne w grze obronnej naszych zawodników i Edzia Madalińskiego, co z kolei spowodowało, że przeciwnik zaczął popełniać coraz więcej błędów. W przerwie meczu przypomniałem zawodnikom o tym, że takie pojęcie, jak samouwielbienie spowodowane chwilowym korzystnym wynikiem nie istnieje i że na drugą połowę wychodzimy tak, jakby na tablicy świetlnej był wynik remisowy. Pracuję z tym zespołem drugi miesiąc. Na początku wykonaliśmy na treningach wiele ciężkiej pracy. Uważam, że efekty zaczynają być widoczne. Charyzmę pokazaliśmy tydzień temu w Opolu, gdzie wygraliśmy drugą połowę spotkania. Niestety, do zwycięstwa zabrakło nam trochę szczęścia. Do zakończenia rozgrywek pozostały nam do rozegrania jeszcze trzy mecze i do tego wyjazdowe, co nie oznacza, że w Chrzanowie, Zawierciu i Białej Podlaskiej nie stać nas będzie na wywiezienie stamtąd cennych punktów, ponieważ te zespoły grają mniej więcej na naszym poziomie.
19. kolejka (12 kwietnia): ŻAGIEW Dzierżoniów - POLITECHNIKA Radomska 32 - 21 (16 - 11)
Żagiew: Damian Olichwer, Edward Madaliński - Przemysław Pancer (1), Maciej Łazor (4), Marcin Lebiedziejewski (2), Paweł Matuszewski (3) Mariusz Stawiarz, Damian Pikus (4), Andrzej Brygier (7), Ernest Jarosz (10), Kamil Skibiński (1), Roman Krajda.
Trener: Mirosław Sanecki.
|