|
Około 500 głównie młodych bielawian wyruszyło w poniedziałek 21 kwietnia z pędzlami i wałkami w dłoniach, by zamalować rasistowskie i wulgarne napisy i symbole na budynkach. Zlikwidowali ich w sumie 146. Akcję pod nazwą „Czyste miasto" przeprowadziła bielawska Straż Miejska wraz z uczniami niemal wszystkich miejscowych szkół (wyłamały się tylko dwie) oraz pracownikami Spółdzielni Mieszkaniowej, Zarządu Budynków Mieszkalnych oraz Towarzystwa Budownictwa Społecznego. W jej ramach zamalowano na budynkach spółdzielczych i komunalnych wulgaryzmy i symbole nienawiści bądź ksenofobii.
Wszystko rozpoczęło się o godz. 9.00 przed Urzędem Miasta na pl. Wolności. Tłum młodzieży przerósł oczekiwania organizatorów. Strażnicy miejscy, z których inicjatywy podjęto taki program, liczyli na obecność około 100 osób. Tymczasem przyszło ich pięć razy tyle.
W siedzibie Straży Miejskiej podzielono ochotników na 10 grup, z których każda miała do zamalowania po około 10-15 napisów. Do akcji przyłączyli się przedstawiciele władz samorządowych i prezesi Spółdzielni Mieszkaniowej, Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych i Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Każdy z zarządców budynków zadbał o to, by młodzież w ich obszarze działania była wyposażona w wiaderka z farbą, pędzle i wałki oraz odzież ochronną. Ponieważ liczebność uczestników akcji zaskoczyła organizatorów, uczniowie wymieniali się co chwilę przy zamalowywaniu szpecącego graffiti. - Z chęcią pomagamy Bielawie, jeśli jest taka możliwość, choć niektórzy przyszli na tę akcję, bo nie ma lekcji lub im kazano - wyznaje Kasia Schneider z Gimnazjum nr 1. - Nie znam nikogo, kto malowałby takie napisy, ale myślę, że to dzieło jakiejś zbuntowanej młodzieży z biedniejszych rodzin - mówi uczennica. - A może robią to dla zabawy, żeby było śmiesznie? Ale raczej nikogo innego to nie śmieszy, tylko ich samych - zastanawia sie jej kolega Wojtek Szewczyk.
Strażnicy zrobili spis wszystkich punktów,w których natknęli się na wulgarne graffiti i neofaszystkowskie symbole. Uczestnicy akcji pokryli je białą farbą. Wśród sceptyków pojawiły się głosy, że takie białe kwadraty na ścianach budynków wyglądają jeszcze gorzej, niż napisy graffiti. - Później te miejsca zostaną zamalowane farbą w kolorze elewacji - zapewnia Grzegorz Nowak, komendant Straży Miejskiej w Bielawie.
Co na temat akcji sądzą mieszkańcy Bielawy? O tym we wtorek w 17 numerze "Tygodnika Dzierzoniowskiego".
|