|
Zasłużone zwycięstwo odnieśli 26 kwietnia piłkarze dzierżoniowskiej Lechii nad wyżej
notowaną w tabeli drużyną z Bolesławca. Bohaterem był Krzysztof
Pietrzykowski, który zapewnił gospodarzom trzy punkty w
końcówce pierwszej połowy spotkania zaskakując bramkarza
gości groźnym i niespodziewanym strzałem. Uradowany z faktu
pokonania bolesławieckiego golkipera natychmiast zdjął klubową
koszulkę, pod którą miał drugą z wizerunkiem zmarłego
tydzień wcześniej brata Alberta. Jemu właśnie zadedykował ten
wspaniały strzał.
Po końcowym gwizdku sędziowskim
radość lechitów z odniesionego przez nich zwycięstwa była
ogromna. Powody do zadowolenia miał także trener tego zespołu
Albert Połubińki, który po meczu powiedział: - Pucharowa
porażka z ząbkowickim Orłem w środę na pewno nie dodała na
skrzydeł, ponieważ w ostatnich meczach wielokrotnie udowodniliśmy,
że jako czwartoligowcy naprawdę prezentujemy się nieźle na
boisku, jeżeli chodzi o poziom gry i wyszkolenie. Owszem, długo
brakowało nam strzelonej bramki, zwłaszcza w przegranym meczu z
Oleśnicą, w którym nie byliśmy gorsi. Podobnie było w
Oławie, gdzie także problemem był brak skuteczności. Z Orłem
były momenty ciekawej gry i jest to kolejna pozytywna lekcja
doświadczenia, która musi kiedyś zaowocować. W drużynach z
Oleśnicy i Oławy grają jeszcze zawodnicy z pierwszoligowym stażem.
Podobnie jest w przypadku Orła, który jest dość solidnym
trzecioligowcem. W naszej drużynie jest dużo młodych piłkarzy,
których większość grała w okręgówce i to właśnie
oni muszą wciąż wciąż zdobywać doświadczenie, zwłaszcza w
meczach z bardziej renomowanymi przeciwnikami. Dzisiaj udało nam się
wygrać, bo naszych piłkarzy na grę na takim poziomie stać i
miejsce w tabeli nie zawsze jest adekwatne do ich umiejętności.
Sądzę, że z czasem będzie coraz lepiej.
PIŁKA NOŻNA
27. kolejka: LECHIA Dzierżoniów
- BKS BOBRZANIE Bolesławiec 1 - 0 (1 - 0)
Bramka: 1 - 0 Krzysztof Pietrzykowski
(41’)
Żółta kartki: Kaczmarek,
Burkot, Sobolewski (wszyscy Lechia), Demczar, Mielnik, Stańko
(Bobrzanie).
Czerwona kartka: Marek Burkot (47’ za
dwie żółte kartki).
Sędziował: Jarosław Grobelny z
Wrocławia.
Widzów: ok.500.
Lechia: Kamieniarz - Paszkowski
(kapitan), Rapacz, Tylka, Sobolewski (74’ Szuszwalak, Górski,
Kaczmarek, Ślepecki (90’ Klimza, Burkot, K. Pietrzykowski, Kopeć
(90’ Zając).
Trener: Albert Połubiński.
|