|
Opactwo cystersów w Henrykowie zostało ufundowane przez kanonika Mikołaja, notariusza Henryka Brodatego, który zaprosił tu cystersów z Lubiąża w 1227. Najazd Tatarów w 1241 zniszczył zarówno wieś jak i zabudowania klasztorne. Murowany klasztor wybudowano ok. 1270 i założono szkołę; ok. 1300 mieszkało tutaj 45 mnichów i 50 braci konwersów. W 1270 autor pisanej po łacinie Księgi Henrykowskiej wpisał w niej zdanie, uchodzące za najstarsze zdanie w języku polskim.
Kościół klasztorny stał się nekropolią Piastów ziębickich. Wiele szkód opactwu przyniosły wojny husyckie w XV w., wojna trzydziestoletnia w XVII w. a najbardziej wojny śląskie w XVIII w. W 1810 król pruski Fryderyk Wilhelm III zlikwidował opactwo a jego dobra skonfiskowano. W 1812 siostra króla pruskiego nabyła dobra henrykowskie tworząc największą na Śląsku posiadłość Hohenzollernów. Później właścicielami stali się książęta Sachsen-Weimar-Eisenach. Ostatni z nich jest pochowany w parku przyklasztornym. W 1947 cystersi ze Szczyrzyca przejęli kościół i część klasztoru. Obecnie w Henrykowie posługę parafialną pełni pięciu ojców. Prowadzą parafie oraz zajmują się katechizacją dzieci i młodzieży. Większość budynku klasztornego zajmują alumni pierwszego roku (Annus Propedeuticus) Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. W dawnej infirmerii klasztornej mieści się od 2002 r. Katolickie Liceum Ogólnokształcące dla chłopców.
Księga henrykowska (Księga założenia klasztoru Panny Marii w Henrykowie) - stustronicowa spisana po łacinie kronika opactwa cystersów w Henrykowie na Dolnym Śląsku. Powstała początkowo jako spis dóbr klasztornych (w celu wyjaśnienia praw klasztoru do nich), w związku z niestabilną sytuacją (także prawną) po najeździe mongolskim w 1241 roku. Część pierwsza opisuje lata od fundacji klasztoru w 1227 roku przez Henryka Brodatego do 1259, część druga doprowadza historię opactwa do roku 1310. W zapiskach z roku 1270 zawiera ona zdanie, które jest uważane za najstarsze zapisane w języku polskim: „Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai"
Co znaczy: Daj, ja będę mełł, a ty odpocznij (Daj, niech ja pokręcę żarna, a ty odpocznij). Zostało ono wypowiedziane przez osiadłego na Dolnym Śląsku czeskiego rycerza Boguchwała do jego żony, gdy ta mełła ziarno na ręcznych żarnach. Znajduje się ono w opisie pochodzenia należącej do dóbr klasztornych pobliskiej wsi Brukalice. Jako że mielenie ziarna było wtedy uważane za pracę niegodną mężczyzny, Czech ten został nazwany przez sąsiadów Brukałą (zbrukany), a przezwisko to dało także miano całej osadzie.
„Tak to Czech ów mełł na przemian z żoną i obracał często kamień, podobnie jak ona. Widząc to sąsiedzi, aczkolwiek wtedy nieliczni, nazwali go Bogwał Brukał (Bogwal Brucal); stąd ta całe jego potomstwo zwie się Brukalicy (Brucaliz)."
Zdanie to zostało określone przez kronikarza jako polskie (Śląsk znajdował się wówczas pod panowaniem Polski), zawiera jednak w sobie charakterystyczne cechy zarówno współczesnego języka polskiego, języka czeskiego i dialektu śląskiego. Księga znajduje się obecnie w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu.
|