|
Policjanci rozwiązali sprawę kradzieży sprzed roku. Okradziony 22-latek odzyskał mienie. Zdziwił się jednak, że pozbawił go jego kolega z pracy, który przed 12 miesiącami wraz z nim zgłosił kradzież na komisariacie. W lipcu 2007 r. do Komisariatu Policji w Bielawie zgłosili się dwaj mężczyźni, którzy powiadomili o kradzieży dokumentów, pieniędzy i telefonu komórkowego. Z ich zeznań wynikało, że od kilku miesięcy są zatrudnieni w tej samej firmie na terenie Bielawy. Niestety, podczas pracy ktoś ich okradł. Policjanci sporządzili dokumentację, prowadzone było dochodzenia. Jednak po jakimś czasie sprawę umorzono z powodu niewykrycia sprawcy.
Jeszcze wtedy nikt nie spodziewał się, że sprawcą jest 36-latek, który wtedy udawał pokrzywdzonego. Po kilku miesiącach złodziej poczuł się bezpiecznie. Myślał, że po umorzeniu nikt do sprawy już nie wróci. Jednak policjanci z sekcji kryminalnej wciąż ustalali nowe okoliczności, które doprowadziły ich ostatecznie do złodzieja.
Pokrzywdzony 22-latek był zaskoczony, ale nie odzyskaniem mienia, tylko tym, że sprawcą okazał się jego współpracownik, któremu ufał. Nieuczciwy 36-latek naraził się na zarzuty i utratę kolegi. Dokumenty i telefon wróciły do właściciela. Czy złodziej zwróci mu także 100 zł, które razem z nimi zabrał rok temu, nie wiadomo. Wiadomo jednak, że stanie przed sądem za składanie fałszywych zeznań i kradzież. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.
|
kolega tylko polak potrafi byc taka SWINIA = Dodane przez: Gość INFO w dniu - 2008-07-15 14:23:57
|
|