|
Strona 1 z 2
Muszę się przyznać, że byłam pierwszą osobą, która przeczytała opowiadanie dziennikarki „Tygodnika Dzierżoniowskiego" Anny Kulik o banalnym tytule „Zaopiekuję się Tobą" i... byłam bardzo poruszona. Gęsią skórkę po jego lekturze miał też aktor rodem z Dzierżoniowa Robert Wrzosek, dobry kolega Ani, który był inspiracją do napisania tego utworu. W tym opowiadaniu odnalazł nie tylko swój domek w górach, ale i postać, jaką chciał zawsze zagrać - nieco psychopatycznego, twardego faceta. Postanowili, że na kanwie opowiadania muszą zrobić film.
Robert, który ma już spore doświadczenie w branży, w tym na koncie swój film „Stacja Mirsk" obsypany wieloma nagrodami na różnych festiwalach, napisał na podstawie opowiadania scenariusz, został reżyserem i odtwórcą głównej roli oraz znalazł całą ekipę potrzebną do produkcji. Profesjonalny sprzęt udało mu się bezpłatnie pożyczyć na dziesięć dni w największej obecnie wytwórni filmowej w kraju - ATM System. Anna Kulik została natomiast producentem filmu. - Jak kręcą sceny, widzę, jak moje opowiadanie żyje. Aktorzy dali życie moim postaciom. To niesamowite doświadczenie, gdy słyszę, jak mówią napisanymi przeze mnie dialogami - mówi Ania.
Niestety, nawet niezależne kino nie jest tanie. Wyprodukowanie tego pełnometrażowego filmu (będzie trwał ok. 60-70 min.) kosztuje kilkadziesiąt tysięcy zł. Produkcję wsparło wprawdzie miasto Dzierżoniów, powiat, poseł na Sejm RP Tomasz Smolarz, jednak to i tak kropla w morzu potrzeb. I choć cała ekipa pracowała za dużo niższe niż zazwyczaj pieniądze, to konieczne było przedłużenie zdjęć o jeden dzień, co pochłonęło część środków przeznaczonych na post produkcję. Kolejni sponsorzy zatem są mile widziani.
Thriller psychologiczny
Film o roboczym tytule „Pokolenie słabych" to opowieść o Niej i o Nim - ludziach młodych, żyjących w naszych czasach, którzy nie do końca radzą sobie z życiem. Ona jest skrzypaczką, ale nie gra, jest wypalona, nie wie, czego chce. On jest z nią od jakiegoś czasu, to wysportowany młody człowiek, który sprawia wrażenie silnego i zdecydowanego. W domku w górach, do którego ją zabiera, odkrywają swoje prawdziwe oblicza. Rozpoczyna się psychologiczna gra, która momentami jest bardzo niebezpieczna. Film jest jednocześnie piękny i straszny, niewątpliwie momentami może szokować.
Zdjęcia do filmu powstawały przez 11 dni - głównie w Rzeczce i okolicach. Teraz czas na montaż i już jesienią film powinien trafić na pierwsze festiwale kina niezależnego.
Ewa Kania - ONA
Odtwórczyni głównej roli, pochodzi z Sochaczewa, studentka IV roku wydziału aktorskiego PWST we Wrocławiu. To jej pierwsza rola w filmie. Zdaniem ekipy, jest idealna do tej postaci - zarówno pod względem urody, umiejętności (gra na skrzypcach, jeździ samochodem), ale i pod kątem aktorskim - gra z pasją, bardzo prawdziwie, z ogromnym zaangażowaniem.
- Robert zadzwonił do mnie dwa tygodnie przed zdjęciami. Przeczytałam scenariusz i miałam gęsią skórkę. Wiedziałam, że to rola, którą chcę zagrać. Nie ukrywam, że jest bardzo trudna, to dla mnie wielkie wyzwanie aktorskie, wymaga ogromnej pracy emocjonalnej, skupienia. Poruszam najgłębsze pokłady strachu, wiary, nadziei - mówi aktorka.
W filmie gra kobietę wrażliwą, artystkę, która w pewnym momencie straciła sens życia, popadła w marazm. - Tworzę tę kobietę silną, która z czasem słabnie, a jednocześnie coś rozumie i wzmacnia się. Absolutnie nie jest ona podobna do mnie, zupełnie się z nią nie utożsamiam - mówi Ewa Kania.
Robert Wrzosek - ON
Odtwórca głównej roli, scenarzysta, reżyser, pochodzi z Dzierżoniowa, absolwent PWST we Wrocławiu, aktor Teatru Pantomimy, ma za sobą debiut reżyserski „Stacja Mirsk" obsypany wieloma nagrodami (ostatnia z lipca na Festiwalu Kameralne Lato - za wrażenia artystyczne) i wiele ról serialowych.
Zawsze podobał mu się filmy typu „Milczenie owiec". Film „Pokolenie słabych" to opowieść o ludziach, o których czytamy na pierwszych stronach gazet, nam współcześni. Odgrywana przez niego postać wydaje się być silna. On chce pomóc swojej kobiecie odnaleźć sens życia, złapać ją za rękę nad przepaścią. Ale w tym filmie nic tak nie jest do końca jednoznaczne, widza czeka wiele niespodzianek. - Gdy przeczytałem opowiadanie Ani Kulik, nie miałem wątpliwości, że to doskonały temat na film. Scenariusz na jego podstawie powstał przez osiem nocy. Do produkcji znalazłem osoby, które są profesjonalistami i pracują z pasją. Każdy z nas bardzo się zaangażował. Ja specjalnie na potrzeby filmu kupiłem samochód - Alfa Romeo, i co gorsza, przed samymi zdjęciami porysowali mi go w warsztacie, tak że spóźniłem się na pierwsze zdjęcia, bo trzeba było go malować - opowiada.
<< start < bliżej 1 2 dalej > koniec >>
|