|
Policjanci z Bielawy zatrzymali mężczyznę, który wyrwał starszej kobiecie torebkę. Po chwili zjawił się na miejscu zdarzenia i oddał poszkodowanej skradzioną własność, udając, że ją znalazł. Okazało się, że nie tylko to ma na sumieniu.
8 października w godzinach południowych dyżurny Komisariatu Policji w Bielawie został powiadomiony, że na 87-letnią kobietę napadł młody mężczyzna. Niezwłocznie skierował w to miejsce patrol policji. Jak ustalili funkcjonariusze, starsza pani szła do sklepu, kiedy podbiegł do niej sprawca.
Uderzył kobietę, a następnie zabrał jej torebkę, w której były dokumenty oraz pieniądze w kwocie 150 złotych i uciekł. Chwilę później mężczyzna podszedł do kobiety i chciał jej oddać „znalezioną" torebkę. W tym momencie został rozpoznany przez świadków i natychmiast zatrzymany przez policjantów. 27-latek był nietrzeźwy, przeprowadzone badanie wykazało ponad 1, 5 promila alkoholu w jego organizmie.
Niestety, nie był to jedyny czyn sprzeczny z prawem, jakiego dopuścił się 27-latek. Tego samego dnia nieco wcześniej pokłócił się z dziewczyną i ze złości kopiąc nogami wybił w Bielawie na ul. Wolności dwie szyby wystawowe o wartości 2.500 zł. 10 października postawiono mu zarzuty rozboju i zniszczenia mienia, a za sam rozbój grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 12 lat. Sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
|